Zdrowie i Uroda

Archiwum miesiąca October 2009

Jak wygląda tlenoterapia

Niewiele jest kuracji równie przyjem­nych jak tlenoterapia. Zasiadamy w wy­godnym fotelu. Z umieszczonych w noz­drzach końcówek gumowej rurki (ka­niuli) płynie rześkie, chłodne powietrze nasycone tlenem. Bez trudu zapadamy w miły, odprężający letarg. Koncentra­tor szumi cichutko. W zasięgu ręki stoi szklaneczka z napojem pełnym wita­min, który popija się małymi łykami. W skład takiego koktajlu wchodzą wi­taminy A, E, C i kwas foliowy. Neutrali­zują one wolne rodniki (cząsteczki uszkadzające komórki), które mogą powstać podczas biooksydacji.
Zabieg trwa zwykle 30-60 minut. Jeden taki seans nie wystarczy jednak, aby dotlenić organizm. Ich ilość usta­lana jest indywidualnie, na podstawie wyniku badania wysycenia krwi tle­nem (wieku tlenowego). Mierzy je aparat, którego końcówkę zakłada się na palec. Norma to 96-98 jedno­stek. Najczęściej stosuje się od 3 do 18 seansów tlenoterapii. Punkty tlenowe mieszczą się przy ga­binetach kosmetycznych oraz w pry­watnych lecznicach. Cena jednego zabiegu: 30-60 złotych.

Tagi:
autor: Zośka kategoria: Uroda,Zdrowie i nie ma komentarzy

Tlenoterapia

Tlenoterapia jest stosowana na świecie od ponad dwudziestu lat. Początkowo była czymś w rodzaju kosztownego snobizmu, na który mogli sobie pozwo­lić tylko ludzie zamożni, biznesmeni, sportowcy, gwiazdy estrady itp.

Japończycy jako pierwsi zaczęli tę kurację stosować powszechnie. Wkrót­ce moda na bary tlenowe dotarła USA, a stamtąd – do Europy. W Polsce od niedawna lawinowo przybywa miejsc, w których można zaczerpnąć kilka głębokich oddechów.

Tagi:
autor: Zośka kategoria: Uroda,Zdrowie i nie ma komentarzy