Niewiele jest kuracji równie przyjemnych jak tlenoterapia. Zasiadamy w wygodnym fotelu. Z umieszczonych w nozdrzach końcówek gumowej rurki (kaniuli) płynie rześkie, chłodne powietrze nasycone tlenem. Bez trudu zapadamy w miły, odprężający letarg. Koncentrator szumi cichutko. W zasięgu ręki stoi szklaneczka z napojem pełnym witamin, który popija się małymi łykami. W skład takiego koktajlu wchodzą witaminy A, E, C i kwas foliowy. Neutralizują one wolne rodniki (cząsteczki uszkadzające komórki), które mogą powstać podczas biooksydacji.
Zabieg trwa zwykle 30-60 minut. Jeden taki seans nie wystarczy jednak, aby dotlenić organizm. Ich ilość ustalana jest indywidualnie, na podstawie wyniku badania wysycenia krwi tlenem (wieku tlenowego). Mierzy je aparat, którego końcówkę zakłada się na palec. Norma to 96-98 jednostek. Najczęściej stosuje się od 3 do 18 seansów tlenoterapii. Punkty tlenowe mieszczą się przy gabinetach kosmetycznych oraz w prywatnych lecznicach. Cena jednego zabiegu: 30-60 złotych.
Archiwum miesiąca October 2009
19
Oct
Jak wygląda tlenoterapia
11
Oct
Tlenoterapia
Tlenoterapia jest stosowana na świecie od ponad dwudziestu lat. Początkowo była czymś w rodzaju kosztownego snobizmu, na który mogli sobie pozwolić tylko ludzie zamożni, biznesmeni, sportowcy, gwiazdy estrady itp.
Japończycy jako pierwsi zaczęli tę kurację stosować powszechnie. Wkrótce moda na bary tlenowe dotarła USA, a stamtąd – do Europy. W Polsce od niedawna lawinowo przybywa miejsc, w których można zaczerpnąć kilka głębokich oddechów.
Tagi: Zdrowie
© Zdrowie i Uroda
Działa na WP